Mieć syna to tak samo jak mieć córkę, tylko więcej bąków i bekania

– Anna i Androidy, serial, który oglądają dzieciaki, ośmiolatka tłumacząca ojcu koleżanki jak to jest 😉

Podsłuchałam WCZORAJ jak Lilka mówi do Mieszka: Nie! Źle wciągnąłeś! Połknąłeś ślinę! I podejrzałam, że coś piją jedną słomką… Aha! Jutro oboje będą zagileni. I true. Jak to miło zawsze mieć rację 🙂 Lilka zaczyna z kaszlu wychodzić, ale dziś dołączył do niej brat. Oboje mam więc w domu, do szkoły poszła tylko Łucja. Ta dwójka to dobry zabawowy zestaw, czyli właściwie mam spokój. Zagoniłam tylko na chwilę by zrobiły nowy wianek na drzwi dla babci. Babcia cały czas ma świąteczny, a chciałam by wymieniła sobie na karnawałowy. Z wiankami to jak z ratowaniem kogoś. Jak już raz go wkopiesz w ten haczyk na drzwiach to potem jesteś za niego odpowiedzialny 😉

Mieszko już w pełnej wakacyjnej gotowości 😉

<><>

Wrzucę Wam jeszcze Łuczę. Panna miała, zamykający semestr nauki, pokaz taneczny. Z akademii tańca, z którą ma zajęcia w szkole. Show oglądał również Diabli i ma podobne wrażenia. Hip-hop, funky – ok. Tak naprawdę nie są to tańce ładne. Łucja wypada dobrze – poprawnie. Za to tańce klasyczne wychodzą jej wybitnie. Tańczyli pasodoble i panna jest do takich tańców stworzona. Pewnie to wpływ baletu, ale wie jak układać ręce, łatwo łapie rytm i dynamikę.

Btw. w grupie klas I-III jest dość dużo chłopców (1/4 składu) i bardzo mnie to cieszy. Pokaz oglądał Mieszko i też chce jak pójdzie do szkoły dołączyć do sekcji tanecznej 🙂