2016 jak wiadomo już trwa, ale kalendarze pewnie mają nie wszyscy. Jeszcze nie wszyscy. Po grudniowym wynalazku jakim było rozpisanie sobie poszczególnych dni,wiem, KALENDARZ się przydaje. Lecz właśnie nie w wersji notesu, a gdzieś wiszący na ścianie. Mogę sobie na nim mazać, kiedy dzień babci i dziadka w przedszkolu, kiedy dziewczyny mają wycieczkę, a kiedy Mieszko zajęcia dodatkowe (to JUŻ mam na styczeń).
My dostaliśmy kalendarz ze zdjęciami Wajraka dołączony do pewnej gazety. Przywiesiłam go magnesami na lodówkę. We wtorek ją sobie rozmroziłam, szuflady umyłam w wannie, jest błyszcząca i co tu kryć, niezależnie od stanu czystości, świetnie zlokalizowana. Obok kalendarza są plany lekcji dziewczyn i zimowe obrazki całej trójki. Na styczeń jest zdjęcie lisa, który jest najpiękniejszy w mroźne zimy.
Aale zanim dostaliśmy ten kalendarz znalazłam trzy, które chciałam użyć. Chciałam użyć jeden, ale rozważałam wszystkie 🙂 Wkleję Wam do nich linki, bo są wspaniałe i jeśli jeszcze nie macie to zawsze możecie się na taki zdecydować. Autorzy dwóch pierwszych polecają wydrukować je na formacie A3 w punkcie xero, ale oczywiście na domowej drukarce możecie je sobie zrobić w A4.
- Komiks z rysunkami Samojlika. Linkowałam Wam go na twitterze. Ja styczeń sobie nawet już ściągnęłam, do sekretariatu Politechniki Białostockiej można dzwonić i oni kolejne strony będą przysyłać w miarę ich tworzenia. To przyrodniczy komiks o PRZEBUDZENIU 🙂

- Pozytywny kalendarz do pobrania stąd. Jest tam też super tutorial jak połączyć takie wydrukowane luzem kartki. Różne święta, miejsce do mazania i zapisywania własnych wydarzeń. Biało-czarny więc wydruk będzie tani.


- No i wersja już płatna, ale przezabawna. Kalendarz Psich Sucharków czyli fanpaga, który raczy przezabawnymi rysunkami psów (czasem Wam je na twitterze wklejam).

