

Jak pojechałam w weekend zajmować się kotem dziadków, to Klarens został na cały dzień sam. I jak wróciłam okazało się, że kot jest chory… Odezwał się koci katar, czyli choróbsko wrodzone kotów, które były bezdomne. W okresach wyziębienia i stresu będzie mu ten gil i nachodząca trzecia powieka się odzywać. Trzeba go wtedy wygrzewać i dobrze karmić 😉 Jak go zobaczyłam w takim stanie to nawet nie byłam zła, za to co zrobił na moich prawie nowych (bo ubiegłorocznych) zasłonach. A zrobił sobie na nich rodeo na wiszących lianach. Na szczęście nie porwał, a tylko makabrycznie pozaciągał. Ale dałam z tym radę. Wyprałam w dużej ilości płynu zmiękczającego, na mokro porozciągałam i wyprasowałam. Różnicy z przed i po właściwie nie ma (porównanie macie wyżej). Ale dobra wiadomość z tej przygody jest taka, że kot był tak wytęskniony, że doczekałam się, ze wchodzi do mnie POD kołdrę. A myślałam już, że to nigdy nie nastąpi i zawsze będzie spał w nogach jak pies… Od kilku nocy tak śpimy i jest cudownie. I jakby tego było dziś rano przeżyłam też ETOLĘ z kota. I to też było bardzo przyjemnie 😀
<><>
- Mamo, a co to są jelita?
- Bardzo dobre pytanie Lila. Co to są jelita?
- Ja się pytam!
- Jeśli potrafisz sformułować pytanie to oznacza, że znasz na nie odpowiedź.
- To część człowieka?
- Dobrze. Wewnętrzna czy zewnętrzna?
- Wewnętrzna.
- Dobrze. A za co odpowiada? Za oddychanie, trawienie czy wydalanie?
- Trawienie.
- Super. A gdzie to jest?
- Gdzieś tu.
- Dokładnie. Gdzieś w brzuchu. 🙂
