przed niedzielą

Wychodziłam z siłowni. Tam są takie bramki trójkątne. Dotykasz breloczkiem przy kluczyku, zapala się zielone, i możesz pchnąć patyk by się przekręcił i puścił dalej. Idę do tej bramki i z tyłu, po prawej,  słyszę kawałek rozmowy:

  • Tobie to dobrze, bo do Indii jedziesz.
  • Chcesz jechać?
  • Do Indii? Nie…

Dotarłam do bramki, dotykam bipera machinalnie, lecz nie wytrzymałam i się obróciłam:

  • Do Indii to ja bym pojechała.

Gość spojrzał na mnie i mówi:

  • Super. Ale ja do pracy jadę.
  • Eee, do pracy to mi się nie chce 🙂

I wyszłam. Ale powiem Wam, że bym pojechała 🙂 I to właśnie do pracy :))

<><>

W weekend wybory. Jako osoba polityką niezainteresowana, pewnie bym do dnia wyborów nawet o tym nie wiedziała, ale Lutka mi przypomniała. Aale nie wiedziałam na kogo głosować. Przejrzałam listy kandydatów i jednego kojarzyłam…

Latarnika wyborczego nie róbcie bo to słaby test. Ja na wszystkie pytania odpowiedziałam: Nie mam zdania. Ale TEN test jest dobry. Wiedząc do kogo mi najbliżej, przejrzałam raz jeszcze kandydatów, zgooglałam ich sobie i mam moje typy! 🙂