Przypomniał mi się dialog z Łucją z planetarium. Były takie odważniki kilogramowe, które można było za specjalny sznurek podnieść i sprawdzić ile ten kilogram gdzie waży (można było samemu też się zważyć – nie chcecie wiedzieć ile bym ważyła na Słońcu ;0 ). Mówię do panny:
- Najlżejszy ten kilogram jest na Księżycu!
- Nie, na Plutonie
🙂 Proszę jaka mądrala!
Z rozpędu wcisnęliśmy się na oglądanie samolotów dziś wieczorem. Kilka odkomórkowych, zanim ruszę z prasowaniem, bo góra wielka przede mną… Rzec by można nawet kosmiczna…

