Czytelnia pod chmurką

Tuż koło Skateparku gmina postawiła „londyńską budkę”.  W środku zamiast telefonu są półki, na które mieszkańcy znoszą książki. Biblioteka będzie oczywiście bezpłatna i mam nadzieję, że projekt się utrzyma. Jakby nie było dziś z samego rana dowieźliśmy i MY nasze książki 🙂 Pomysł wspaniały, mam nadzieję, że budek będzie więcej 🙂

Książki dochodzą nam może nie jakoś super szybko, ale systematycznie i nie ma gdzie ich trzymać. Łucja już sobie zamawia kolejną Dunię, kolejne przygody podróżniczki Nel, no i księgę zaklęć Mal. Lilka chce kolejne książki do Skrzynki Potworów, a i ja nie mam co czytać.

Jutro jadę z dzieciakami na wycieczkę. Środa jest wolna, więc ruszamy zaraz po lekcjach we wtorek (koło południa) a wracamy późnym środowym wieczorem (wtedy oczekujcie relacji ;). Rano muszę zapakować auto, wymienić przepalone żarówki i przygotować opcję obiadową do zjedzenia po drodze.

Zimno, prasuję, palę w kominku, zebrałam pigwy, bo bo pierwszych przymrozkach pospadały z krzaczka. Co chwila mi tu zawiewa bo kot, jak to kot, wchodzi i wychodzi 🙂 Ale sukces dnia dzisiejszego jest taki, że wszedł mi na chwilę NA KOLANA 🙂 Macie demota 🙂 Trochę wulgarny, ale na temat 🙂