Punktów czwartkowych pięć

  1. Załatwiłam w końcu usg biustu. Nie mogłam się dostać na wizytę w tych konkretnych dniach cyklu od maja. Ale załatwione 🙂 Towarzyszył mi Mieszko, który opowiada wszem i wobec, że doktor badał mamie CYCKI
  2. Lody karmelowe z solą ze stony pyszne!
  3. Zmieniłam klub z salsą. Nowy nie ma takich pięknych sal i tylu luster, właściwie to jest tylko jedna sala, ale mam go 7 minut autem od domu. Zmierzone z zegarkiem.
  4. Lilka się zgłosiła na lekcjach. Mieli dokańczać sylaby. Zgłaszasz się, pani rzuca piłkę, łapiesz i mówisz. Lilka miała KA-  i dokończyła – WA!
  5. Kot dalej poluje. Zmachany jest bardzo, bo do południa cały czas skacze. Sądzę, że przerzedził konkretnie (lokalną) żabią populację. 😉