Tonę w ustalaniu grafiku zajęć dodatkowych. 3x w tygodniu panny mają na I-szą zmianę, więc pole do popisu duże. Moją salsę przerzuciłam na wtorki.
- Tradycyjnie będzie balet dla całej trójki. W poniedziałki, które będą zawalone MNIEJ niż rok temu.
- Najprawdopodobniej w godzinie baletu Mieszka, Łucja będzie mieć naukę na pianinie.
- W piątki zaraz po przedszkolu Mieszko będzie mieć hip-hop. To taka grupa dla pięcioletnich chłopców. Panny mają w piątki na drugą zmianę, więc do domu będziemy docierać o tej samej godzinie.
- Problem jest z pływaniem bo nasz boski trener już nie pracuje na basenie, a dla Lilki nie ma grupy, więc cały czas to wałkuję… Idealna była by środa.
- Tegoroczną awangardą zajęciową będą natomiast zajęcia z fizyki dla Mieszka w niektóre soboty. Będzie chodził na nią razem ze swoimi kuzynami.
- Tyle. Nie ma plastyki bo Goki zlikwidowały zajęcia w soboty. Fatalnie, bo to było super rozpoczęcie dnia. Ale może w szkole jakieś kółko plastyczne będzie w dobrych godzinach?
Uff… Chciałabym jeszcze zrobić grafik dnia, który zawiśnie na lodówce. Coś w stylu: telewizję WYłączamy o 19-stej i idziemy na górę. Późniejsze oglądanie WYBRANYCH filmów („Czarodzieje z Waverly Place”) tylko w piżamie. I odrabianie lekcji zaraz po szkole.
Dobrze, że kot o mnie dba i donosi mi myszy 😀
