Pies z kotem

Rozpoczęły się zebrania. W przedszkolu mnie nie było, ale dzień później podeszłam do wychowawczyni i wszystko po-podpisywałam. Mieszko jest zdolny, jako jeden z nielicznych rozumie i prawidłowo wykonuje polecenia w podręczniku, lecz zaczyna łobuzować. Za to dziś były dwa zebrania w szkole. Do wychowawczyni Lilki podeszłam na przerwie i przeprosiłam, że mnie nie będzie, ale będzie za to moja mama. Pani Kasia z rozpaczą zawołała:

  • Ale ja chciałam Panią do trójki klasowej!
  • Ale ja nie mogę. Mąż pracuje w innym mieście i ja nawet nie mogę obiecać, że będę na wszystkich zebraniach. Ale będę się włączać w miarę możliwości.

I dziś o 18-stej poszłyśmy razem z Lutką do szkoły. Ja do klasy Łucji, babcia do Lilki. I gut. Btw. mamie się zebranie podobało. Podobnie jak ja zebrań nie znosi, ale uważa, że przez te 20 lat szkoły się zmieniły i nie mają racji ci co głoszą, że polska edukacja się nie rozwija.

Zielonej szkoły ku rozpaczy wszystkich rodziców nie będzie. Panny też są tym zrozpaczone 🙂 Będzie jedna wycieczka jeszcze we wrześniu… do Magicznych Ogrodów (!!) i dwie całodniowe na wiosnę. Cała masa formularzy, zgód i oświadczeń. Obiady będą tańsze, zajęcia na świetlicy od października, Lilka pod koniec września ma sprawdzian z szybkości czytania, a Łucja na koniec roku test przed czwartą klasą. Tradycyjnie będą spartakiady ortograficzna i czytelnicza. Logopeda będzie robił testy od poniedziałku, a na zajęcia korekcyjne będzie potrzebne orzeczenie lekarza. Trzecie klasy będą mieć zabawę w sklep, czyli naukę szybkiego liczenia. Dla rodziców i dzieci jest zadanie by wytypować jakie gry, książki, zabawki mogą oddać i każda klasa będzie w jednym tygodniu sprzedającymi. Waluta będzie sztuczna z wyprawki szkolnej, ale przedmioty przepadają na zawsze (wizja takich czystek ucieszyła większość matek 🙂

<><>

Pies i kot. Chciałam się wyrwać z psem na spacer BEZ KOTA. Bo on chodzi z nami. Widzicie to? Ja, przodem pies, 4 metry za nami kot… Dałam kotu szamę i szepnęłam psu: Szybko! Wychodzimy!

Biegiem wyślizgnęłyśmy się przed dom, zamknęłam drzwi i napiłam się gorącej herbaty, którą wzięłam ze sobą…

MIAU!!!!! – dobiegło zza drzwi, więc jednak zabrałyśmy go z nami :))

Fota niżej ma tytuł PIERWSZA! [Zjadłam ;)] Btw. widzicie up sztuczną kość?

I w bonusie Lilka poszkolna 🙂