Dziś dzień taty, więc Diabli zabrał dzieciaki na tradycyjne atrakcje nie z tej ziemi 😉 A ja podskoczyłam na brunch w doborowym towarzystwie 🙂
Chwilę czekałam, bo dotarłam za wcześnie, więc zadzwoniłam sobie do Krzycha. Ojciec opowiadał mi o jakimś gościu, który do nich przybywa:
- I jak będę się z nim nudził to przywiozę go do Was.
- Nie tatuś, ja tam go nie chcę oglądać.
- Dlaczego nie?
- On ma swoje teorie spiskowe, jakoś tak zawsze starałam się takich typów unikać.
- Wcale taki nie jest.
- Dziś czytałam, że 7% populacji to psychopaci, więc statystycznie każdy z nas jakiegoś zna.
- Ja znam więcej.
- Ty mieszkałeś w akademiku 🙂
To taki nasz rodzinny gryps, że ojciec na studiach zmieniał pokój co kilka miesięcy i znał nienaturalnie dużą ilość osób 🙂
