Łucja rozpoczyna dzień od komunikatora. Nie wiem jakiego, ale takiego, że przesyłają sobie krótkie nagrania. Dzisiejszy poranek rozpoczęła dyskusja: W co się ubrać na urodziny do Zuzi?
Potem przeszły do ulubionych zespołów, a następnie panna mnie zapytała:
- A ten Bruno Mars jest fajny?
- Fajny. Kiedyś na Disney XD leciała jego piosenka.
- A ta, którą ostatnio ciągle słuchasz?
- Reality? To chyba taki bardziej DJ-ski kawałek.
- Dobrze, że w szkole jej nie puszczają [na długiej przerwie przez głośniki lecą piosenki], bo jeszcze byś zaczęła tańczyć.
- No i?
- No i ZEPSUŁABYŚ MI REPUTACJĘ!
:))) Macie demota, dla tych co mają w domu kota, a chcą się wyrwać wieczorem :)) Podpis do zdjęcia był: Nie ma makreli, nie ma zabawy... 😉

