Dziś mija tydzień odkąd mieszka z nami KOT.
Dzikus przez pierwsze dni uciekał, ale zawsze koło 22-giej dnia kolejnego wracał. Bał się dzieci, a gwałtowny ruch cały czas wywołuje odruch ucieczki. Ale spędziliśmy już też kilka nocy razem i wydaje mi się, że nawet mu się u nas podoba. Za pierwszym razem, gdy uciekł (kilka godzin po przyjeździe) cały kolejny dzień rozwieszałam plakaty i rozmawiałam z sąsiadami. A o 22-giej (po upływie prawie doby) patrzę czemu Sziwa bawi się z firanką 🙂 A to był ON z drugiej strony. Potem kolejny dzień chodziłam i ściągałam te plakaty
OD wtorku NA NOC już zostaje. Przestał chodzić i miauczeć co robił przez kilka pierwszych dni.
Pobudkę robi przed piątą (???) i wtedy wypuszczam go do ogródka… Wieczorami chwilę ze mną w łóżku leży i mruczy, ale po kwadransie przenosi się na podłogę. Dogaduje się z dziewczynami. Byliśmy w sklepie zoologicznym, dostał kocie zabawki, wytestował je i rozszarpał co niektóre. 🙂
LUBI moją kuchnię i wykazuje chęć interakcji z zazdrosnym psem. Np. gdy Sziwa zaczyna się turlać w ogródku, kot robi obok niego to samo. I ogólnie się dogadują, choć jak zaczynają w nocy hałasować to mam ochotę ich oboje udusić 🙂 KUWETĘ złapał koło środy i pokochał tak, że jeżeli jest na dworze to przybiega się wysikać. Jest wspaniały. Posiada niezwykły urok młodego kota, jest pieszczoch i zmienia kierunek podczas lotu 🙂 To MYŚLIWY. Poluje u nas głównie na żaby co wygląda przekomicznie jak niesie ją w zębach trzymając za tylną łapę, a ona rozciągnięta zwisa do ziemi. Btw.Lutka jak się o tym dowiedziała, to powiedziała: Może mogłam go sobie zostawić? Ja mam tyle ślimaków, że może też by na nie polował? 🙂
Pełne imię to Clarens III von Mleko. To Lilka uparła się na to Mleko. Innym rozważanym wariant było Klemens Mlekowicz :). W trybie codziennym jest jednak KOTEM, Clarensem, Sierściuchem albo Miaukiem.
Jutro rano zostawiamy go na weekend. Robię sobie krótki wypad z dzieciakami. Kotem i psem będzie się w tym czasie zajmował Diabli. Relacja z weekendu w niedzielę wieczorem 🙂
I fota z cyklu: A w donicach rosną u nas koty 🙂

ps. muszę wyrwać tego mlecza 🙂
