Krzyż i Topór

Nie ma lepszego snu niż ten w domu rodzinnym. Lutka zawsze opowiada jak przyjeżdżała ze studiów do domu i taka ogarniała ją senność, że ledwo dochodziła ze stacji kolejowej do domu. Zresztą i dziś jak jedziemy do domu, w którym mieszka teraz jej młodszy brat, jest na 100% pewne, że jeszcze zanim ciocia Ula poda zupę, mamuśka przybije gwoździa na kanapie 😉

Coś źle ostatnio sypiałam. Może przez upały, a może nie wiem przez co. Budziłam się w środku nocy i przewalałam się przez godzinę lub dłużej. A teraz tak mi się dobrze u dziadków śpi, że i w dzień się zdrzemnę i w nocy nawet 10 godzin. 🙂

Energię mam, więc zdobyliśmy Krzyżtopór. I polecam! Ostatni raz byłam tam z 10 lat temu, jeszcze przed dziećmi i były to takie zwykłe ruiny. Przez dekadę dołożono kładki, udostępniono nowe odcinki, można się powłóczyć po lochach i krużgankach. Ludzi tłum i wszyscy zamkiem zachwyceni!

Krzyż i Topór przed wejściem widzicie? [UP]