Skwarki życia

Byłam kiedyś z moim ex, a właściwie ex-ex w kinie na „Skrawkach życia„. To był straszny kinoman i śmiesznie wyszło, bo właściwie do rozpoczęcia filmu sądził,  że SKWarki  życia to komedia, a SKRawki życia to był film o kobietach. Od tamtej pory te przysłowiowe skwarki były dla nas synonimem filmów dla kobiet 🙂 

Rzecz tam była o szyciu patchoworkowych kołder. Nie podjęłabym się czegoś takiego, lecz bardzo mi się to podoba. Ale umyśliłam sobie, że uszyję pledzik do leżenia na trawie. I uszyję go z materiałów  we wzory pin-up girls, bo materiały stworzone przez Henry Alexander podobały mi się od bardzo dawna. W planie a) były poduszki, ale na wiosnę idea zaczęła przesuwać się w stronę czegoś większego 🙂

Projekt oczywiście się modyfikował. Najpierw miały to być dwie warstwy cienkiego materiału wypełnione fizeliną, ale listonosz ma zdaje się dwutygodniowy urlop i zamówiona fizelina cały czas nie dotarła. Zmieniłam to więc to na dwie warstwy, z których jedna jest polarem.

Upały i lenistwo zniechęciły mnie do wypraw do sklepu i nie użyłam nowego polara, a tego co był w domu (błąd! Nowy byłby jednak zdecydowanie lepszy!). Nie miałam też szerokiej taśmy do obramowania, więc użyłam dwóch cienkich, które ze sobą zeszyłam (kolejny błąd, bo to było dużo więcej roboty). Maszyna do szycia nie chciała równo iść po tej plątaninie nitek i materiałów, bo najpierw zeszyłam dwie warstwy, potem taśmę z jednej strony, potem taśmę z drugiej, a na samym końcu zeszywałam te dwie taśmy na samych krawędziach, żeby nie odstawało, i żeby nie wyglądały te wszystkie warstwy tak od góry. —> Sporo robiłam ręcznie.

Ale zrobione. Tak jak już powiedziałam będzie to pledzik do ogródka do leżenia na trawę, który może też być narzutą na łóżko którejś dziewczyn. Widzę wiele niedoróbek, ale zajęło mi to kilka dni i robiło się zupełnie przyjemnie 🙂 Zdjęcia liche bo od komórkowe, ale wyrób będzie się jeszcze pojawiał 🙂 Kolory są bardzo mocne i muszę go chyba wyprasować.