Urodziny na plaży

Dziś z samego rana odbyła się druga (co ja mówię druga…., przecież były już cukierki w szkole, czyli trzecia!) tura urodzin Łucji 🙂

Został zbudowany zamek z piasku – DUŻY i obłożono go cukierkami i lizakami. A na szczycie zamontowano cyfrę 9! 🙂 Szczegółów nie znam, ale na pewno było też sto lat, jak widzicie są goście, wiem też, że były prezenty 😉

<><>

Rozmawiam wieczorem przez telefon z dzieciakami. Najpierw jest Łucja, która relacjonuje mi dzień i opowiada o swoim nowym chłopaku, który JUŻ dał jej prezent urodzinowy, składający się z bransoletki, książeczki, czekoladkach… Słuchawkę wyrywa jej Mieszko z rozpaczliwym:

  • MAMO!!! Ja tęsknię!
  • Ja też kotku. Ale wiem,że świetnie się bawisz.
  • Tak. Mamooo… A dlaczego świat jest taki piękny?
  • Bo Ty na nim jesteś.
  • Kocham Cię!

(porzucona słuchawka). Podchodzi Lilka, która jak przystało na wszytkie osobniki kościste najbardziej pochłonięta jest jedzeniem. Długo i ze szczegółami zaczyna mi opowiadać co jadła na obiad, co na kolację i co by chętnie zjadła jutro. Przerywam ten słowotok, bo cały czas jestem poruszona pytaniem Mieszka.

  • Żabciu, Mieszko właśnie się mnie zapytał, czemu jest świat jest piękny. Co ty byś mu odpowiedziała?
  • Że gdyby nie był piękny to by był ponury. Pa!! 🙂