Myślała, że jest starym producentem filmowym lub nazistowskim zbrodniarzem wojennym

-.. Gdyż niedbała ogłada, naturalny egoizm i obsesja na tle higieny osobistej  przemawiały za tym, że jego przeszłość obfitowała w potworności…

Douglas Adams –  Długi mroczny podwieczorek dusz

 

 

Wiecie już, że dużo czytałam ostatnio… Wchłaniałam tanie zdobycze ze stonki, plus pożyczałam od innych i pochłonęłam wszystko co ze sobą przywiozłam. I rzeczy wartościowe i klasyczne czytadła. Nadrobiłam zaległości i nawet MOGĘ zamówić coś nowego, bo i ja i Łucja NIE mamy co czytać 🙂 Lilka zresztą też chce kolejną część Hildy. Otwieram więc stronę z księgarnią… Tym bardziej, że plan SIERPIEŃ dla domu został już zrealizowany! 

 

Zakupową mekką miłośników porcelany jest w Polsce zachodniej Chodzież. Były z nami dwie znajome dziadków i one też tam co roku wpadają. To zresztą inna ciekawa historia, bo to są dwie siostry i jedna zbiera wszystko we flagowe różyczki z Chodzieży, a druga kolekcjonuje wzory nowoczesne. Ja lubię oba rodzaje, więc doszedł mi tradycyjny misz-masz 🙂 [Tak, dobrze się domyślacie, że nie mam już gdzie tego trzymać.]

Najważniejszym zakupem są talerzyki do tortu. Jest ich 13-ście. Najpierw wybrałam 12-ście, ale Lilka przyniosła mi kolejny, więc stwierdziłam,że też wezmę bo może jeden się stłucze i będzie w sam-raz 🙂 Tym bardziej, że były po złotówce, bo zakupy były robione w sklepie przyfabrycznym. Potem dorzuciłam kilka miseczek, bo te SCHODZĄ nam szybko, filiżankę, pojemnik na czosnek i 3-elementowy komplet w grochy. Lutka też taki komplet wzięła, ale ona ma inne kolory kropek. Nic tylko się teraz gościć! 🙂