Zdobiony falbankami sztuczny raj

– Dom Augusty, Majgull Axelsson

Podczas pobytu u dziadków podskoczyliśmy wszyscy do stolicy Podkarpacia. Już o tym pisałam, ale powtórzę, że Rzeszów to miasto z największą ilością galerii handlowych na mieszkańca. W jednej z nich (tuż koło jedynej w Europie okrągłej kładki) wypiliśmy kawę (tego lata pokochałam mrożoną) i zajrzeliśmy do jednego sklepu.  „English home„. Co ciekawe, choć w środku wyglądał jak kopia Cath Kidston, marka pochodzi z Turcji 🙂 I takie też są ceny 😉 W niewielu punktach w Polsce mają placówki, ale jak traficie to wchodzić! W ten sposób, w ramach projektu każdy miesiąc coś dla domu, doszła mi narzuta. Narzut było mnóstwo… Powiedziałam sprzedawczyni, że chciałabym mieć coś z fioletem i ona  błyskawicznie zasypała mnie przykładami. Śliczne były takie w geometryczne wzory, ale chciało mi się tych kwiatków i falbanek.

Before&After

Poprzednia biała była po prostu za mała – przerzuciłam ją na łóżko Lilki – muszę teraz kupić teraz jeszcze jakąś kupić Łucji. Do tej pory łóżka dziewczyn przykryte były polarowymi kocykami, które są fajne, ale mają zimowe wzory.

><<>><

I jeszcze wianek. Taki na lato. W planie a miał być owocowy, bo mamy dużo szydełkowych malin i truskawek, ale jak rozpędziliśmy się z kwiatkami to przełożyliśmy koncept owocowy na sierpień!