Żar, skwar cd

Więc przeleciał kolejny dzień nad wodą. W aucie dzieciaki robiły mi laurki (znowu). Mieszko dał mi kartkę złożoną na pół i mówi:

  • Najważniejsze jest w środku!

Otwieram, a tam brązowym pastelem wielka brązowa plama. Mówię:

  • Ojej, jakie śliczne! To czekolada?
  • TAK! Gorzka! 🙂

<><>

W drodze powrotnej załapaliśmy się też na pokaz wozu bojowego 😉

Widzicie te nogi Mieszka lecące do góry do wieży z karabinkiem? 🙂