Nie było dzisiaj mojej instruktorki Zumby. Zamiast niej pojawiła się nieznana mi babka. Trochę była ode mnie niższa, ale każda część jej ciała była 2, albo 3-krotnie (pupa) większa od mojej. Albo nawet czterokrotnie? Zastanawiałam się jak ona da radę, ale ona ożywiła każdą część swojego ciała. Kręciła się i wirowała. Była niesamowita. Energetyczna i pozytywna. Pomijam to, że patrzyłam na swoje odbicie i wydawałam się sobie ZA chuda, ale wrażenia płynące z kontaktu z taką osobą były niesłychane.
Razem z nią na zajęcia przyszła starsza babka. Malutka, wyżyłowana i wysportowana. Coś jak Jane Fonda. Dobrze ubrana, krótkie siwe włosy i masa energii. W którymś momencie jedna w uczestniczek nie wytrzymała i powiedziała do niej:
- Muszę to powiedzieć. Masz niesamowitą figurę!
- Dziękuję!
- Wiem, że nie powinnam powinnam oto pytać, ale ile masz lat?
- 59. A Wasza dzisiejsza instruktorka to moja córka.
🙂 Wow… To była przygoda. Potem okazało się jeszcze, że matka zawsze chodzi tam gdzie występuje jej córa, bo lubi z nią ćwiczyć. Super. Dzisiaj mamy Międzynarodowy Dzień bez Stanika 🙂 Na ćwiczenia założyłam, bo jak to ładnie opisano w „Bękarcie ze Stambułu„, nic nie przeszkadza kobietom w aktywności fizycznej bardziej niż piersi, ale na spacer z psem i domową krzątaninę już się uwolniłam 🙂 Kolejne śmieszne biuściaste święto to 5 lipca (Międzynarodowy Dzień Łapania za Cycki 🙂
