Truskawki, ach truskawki kiedy będziecie za jedną cyfrę?

Kolejna lekarska wizyta z dzieciakami odfajkowana! Tym razem ortopeda z pannami. Obie mają jedną nogę krótszą (jedna lewą, druga prawą), miesiąc temu był robiony rentgen, a dziś stawiliśmy się na konsultacje do super babki, do której trudno się dostać, ale w takich przypadkach jest najlepsza. I? I wygląda na to, że anomalia to obciążenie dziecdziczczne. Mamy stawić się do niej do szpitala, ale to wakacjach, żeby zachować odstęp rtg, bo chce zrobić dziewczynom prześwietlenie całego układu kostnego. By jak to wyjaśniła zobaczyć długości wszystkich kości, żeby dokładnie ustalić w którym miejscu występują zmiany.

Na robionym miesiąc temu rentgenie wyszło, że Lilka miała złamanie w okolicach bioder. Że jest zrośnięte, ale ale że było. I ona to wykluczyła – zdyskredytowała mówiąc, że tak u Lilki grupuje się miazga kostna i taki opis  to można od razu podrzeć i wyrzucić. I to była bardzo pozytywna wiadomość. Byłam przerażona tamtymi wynikami i tym że w mogło się kiedyś coś takiego Lilce przydarzyć. I że JA to przeoczyłam. Przez te medyczne roszady Mieszko siedział dziś w przedszkolu do 17-stej, wyszedł jako przedostatni i panie już się martwiły czy coś się nie stało, bo zawsze przecież o 15-stej już go odbieram. Coś czuję, że jutro za to bohaterstwo kupię całej trójce znowu truskawki 🙂 Mamy taki tegoroczny sukces, że Łucja zaczęła jeść truskawki ze śmietaną (to zawsze trochę bardziej sycące) i Mieszko po początkowym obrzydzeniu paćką TEŻ je truskawki ze śmietaną. Lila na razie trzyma się twardo :)i truskawki je wyłącznie w wersji klasycznej, czyli solo 🙂 [ dobry punkt wyjścia do łączenia ich z szampanem :)]