rozkmina

Zachwycona jestem Bates Motel.  Nie namawiam Was (piąty sezon Gry o Tron jest świetny!), bo fabuła toczy się powoli, denerwujący jest główny bohater, ale ze względu na Normę, jego filmową mamę, film jest bardzo w moich obecnych klimatach. Norma to kobieta, która dostaje sporo po nosie od losu, ale daje radę. Jest mistrzynią mistyfikacji i pozorów, robi wrażenie naiwnej, ale jest bardzo sprytna.

Jest taki moment, gdy największy twardziel, szeryf Romero, mówi do niej: Normo, jest to dla mnie bardzo niezręczne, ale te cienkie firanki, które masz w sypialni, nie chronią Cię przed spojrzeniami w nocy. Ona obraca się i uśmiecha się do siebie. Trafiłam na taki obrazek i od razu pomyślałam o tym fragmencie filmu 🙂

<>

Doszły (pierwszy raz wybrałam paczkę w ruchu – fajne!) dwie zamówione przeze mnie książki. Na Dzień Dziecka nie będę nic zamawiać, pewnie dopiero na wakacje, ale chciałam kupić Łucji już coś teraz. Panna znowu nie ma co czytać, czasem sięgnie po Mikołajka, ale on jej w ogóle nie leży. Noskawery to książka która wygrała w ubiegłorocznym konkursie debiutów. O tym, że nie musisz mieć wszystkiego co mają rówieśnicy. Podobno świetna. Druga książka jest dla mnie. Pamiętacie jak zachwyciłam się pewnym artykułem? Ten artykuł wszedł w cykl felietonów/ rozmów zebranych w jedną publikację. Bardzo miałam ochotę na psychologiczne grzebalstwo i mam nadzieję, tę potrzebę ta książka zaspokoi 🙂