Wygląda na to, że zbliżam się do końca mojej I-szej biegowej tury. Lada moment zacznie mi się alergia na trawy i pyłki i wszelkie aktywności poza domem będą ograniczone do minimum. A biorąc pod uwagę obowiązkowe spacery z psem i tak będzie to trudne. Oczy mnie już wieczorami swędzą, więc pewnie ze dwa razy w mgliste deszczowe poranki jeszcze pobiegnę, ale przy suchej słonecznej pogodzie nie ma na to szans.
Spiszę więc sobie czasy (jak dojdą kolejne to sobie updajtuję ten wpis), tak by na jesieni (od ósmego września?) móc sobie porównywać. To info bardziej dla mnie niż dla Was, ale jak sobie wkleję, to mi nigdzie nie zniknie. Biegałam od 8-go marca do połowy (powiedzmy, może tak wyjdzie) maja. Po drogach polnych, co jest dość trudne. Bo i nawierzchnia jest nierówna, czasem trzeba przeskoczyć dół, czasem coś obiec, a biegnie się na ogół w koleinie. Płoszyłam chmury bażantów, których w tym roku jest wyjątkowo dużo i biegałam na ogół rano (im wcześniej tym mi lepiej szło).
Pierwszych czasów nie mam, bo aplikację biegową uruchomiłam później. Biegałam w poniedziałki, czwartki i w niedziele. Nie zawsze udało się zapisać, czasem rozładowała się komórka, ale z grubsza było tak:
23.03 – 3,18 km w 22,56 sek, średnia prędkość: 8,3
26.03 – 3,69 km, 25 minut, 42 sek, średnia prędkość 8,6 km/h
29.03 – 2,9 km w 18 min
4.04 – 3,31 km w 22,42 min
6.04 – 3,34 km w 21,09 min
9.04 – 3,26 km, w 20,43
14.04 -3,38 km w 22:39 min (wiatr był)
19.04 – 4,17 km w 26 minut co daje mi średnią prędkość 9,3
24.04 – 3,45 km w 23 minuty
28.04 – 3,86 km w 24,58 min
1.05 – 3,51 km równo w 22 minuty
4.05 – 22,24 minuty i 3,38 km. Średnia 9,1
7.05 – 3,58 km w 23,55 sek
11.05- 3,74 km w 25,17s, średnia 8,9 km (nie biegać nie przemyślaną trasą!)
UPDATE:
14.05-32,12 min, 4,71 km, średnia 8,8 km
17.05- 27minut, 4,42, co daje średnią 9,6 – tak jeszcze nie było
20.05 – 22,09 minuty, 3,57 km, czyli prędkość 9,7 na godzinę
26.05-4,32 km, 27,18 minuty, średnia 9,5 h. Mokro było i przez pola źle się biegło.
