Pierwszy dzień Białego Tygodnia był bardziej zrelaksowany. Zeszło z dzieci i rodziców napięcie i można było pożartować (i z komunii, i z wyborów) i nie gnać dalej. Dojadamy resztki z wczoraj, a ponieważ wszystko jeszcze tak wokół wczorajszej uroczystości krąży wrzucę Wam temat o prezentach dla gości.
Pamiętacie jak kupowałam pudełeczka? Albo szklane kozy? Razem z tymi drugimi zamówiłam szklane gołąbki. Kozy były na chiński rok, no a gołąbki na komunię. Dorzuciłam do nich czekoladki ze zdjęciem (pamiętacie sesję w ogródku?) i poustawiałam przy talerzach. Goście zrewanżowali się prezentami sportowymi. Panna dostała rolki (marzyła o nich), hulajnogę (o niej ja marzyłam) i trochę za duży 😉 rower [będzie za rok;)]. Btw. Lila chce dać swoim gościom szklane świnki, a Mieszko szklane misie :)))


