– Lilka
Razem z kateringiem przyjedzie kelner. Przyjechał już dziś, żeby poustawiać krzesła stoły i serwetki, a jutro będzie wszystko serwował. I okazało się, że Łucja ma niewiarygodnego fuksa, bo kelner udał się jej nadzwyczajny! Młody, bardzo pewny siebie, co ważne dla mnie z niesłychaną intuicją przestrzenną, ale co najważniejsze dla Łucji to TO, że wygląda jak z castingu do boysbandu 🙂 Trafiony w 100%!
Cudnie mamy, co ktoś zagląda z osiedla to zachwyt pełen. Pies ma zrobiony makijaż kredą (różowe cienie – Lilka), a dzieciaki na osiedlu nie mogą się doczekać, kiedy będzie PO komunii i damy do zabawy NASZE balony 😉








Spowiedź odpadła. Poustawiałam się wczoraj z mamuśkami na pogadanki w kościele w kolejce do konfesjonału, przygotowałam sobie super plan, że kąpię dzieciaki, pacyfikuję tabletem i na 40 minut wieczorem znikam, ale Łucja rozwaliła sobie chwilę przed kąpielą głowę. Niby nic poważnego, ale krew się polała i a przecież nie zostawię dziecka z dziurą w głowie samego. I tak będzie niezła akrobacja by ją rano uczesać. Dobrze, że te loki to się samoczynnie robią 😉


