Dziś jedno z bardziej pozytywnych Świąt, czyli Niedziela Palmowa. Palmy to symbol odradzającego się życia, w całej Polsce odbywają się barwne pochody z palmami, a odświętne rodziny dostojnie spacerują bez konkretnego celu. Dzieci zabrał Diabli, ale do święta się przygotowaliśmy! Wczoraj rano zadzwoniła sąsiadka, czy nie dzieciaki nie mogły by porobić palm?Czemu nie? Nigdy nie myślałam, że je można robić – zawsze je kupowałam, ale przecież to wspaniały pomysł (podobnie jak walka na rulony bibuły, którą staczał w tym czasie Mieszko z kolegą). Musiałam tylko skołować bukszpan i rozłożyć folię malarską. Btw. kolejnym tegorocznym wynalazkiem jest pistolet do klejenia na gorąco. Widziałam to na craftowym vlogu, a potem okazało się, że gazetce z L piszą, że ma coś takiego być. Klej zastyga zaraz po schłodzeniu, czyli klejenie na mocno to są sekundy.






Up o 21-szej:
Łucja opowiada:
- A jedna babka pytała się skąd mam taką palmę. Z 50-razy musiałam jej mówić, bo nie rozumiała 🙂
