Ano tak tu sobie chatę ozdabiam

Przeczytałam fajny wywiad z Bralczykiem, że jako naród mamy dobrze rozwinięty zmysł językowy autorefleksji. Wybitnie dobrze. Takie np. celowniki nie występują w innych językach. Dzięki temu możemy powiedzieć ANO siedzę sobie, TYLKO mi tu nie nabrudź, albo A to ci numer! I gdy siedzę sobie, to inaczej siedzę, niż kiedy siedzę. Takie ozdobniki sprawiają, że w polszczyźnie lepiej wyraża się pozytywny, negatywny lub estetyczny stosunek do tematu. Oraz podobało mi się, że czasem lepiej nic nie mówić. Szczególnie jak rzeczy są niewypowiadalne. Bo mówienie może trywializować. Btw. kompozycja z kogutem w żonkilach to dzieło Lilki…