Jest szczególny. Chrzestna mojego brata, która zajmuje się ezoteryką trąbi o tym od kilku tygodni. Zaćmienia słońca to punkty zwrotne, które kierują nas do odcinania tematów z przeszłości i daje szansę „by popłynąć naszymi marzeniami i emocjami tam gdzie znajdziemy naszą ścieżkę serca„. Nów w rybach jest idealny na praktyki duchowe, wizualizacje i uruchomienie twórczych potencjałów. Dziś medytuje cały ezoteryczny świat…
Ale nów i zaćmienie nie są najważniejsze w dzisiejszym dniu, chociaż panny w szkole oglądały przez przyciemnioną szybkę słońce. [Ja w tym czasie licząc na zaćmieniowy cud podjęłam próbę umycia okien – jak wyszło słońce to wyszły również zacieki, więc magia nie podziałała :)]. Nie jest najważniejsze też topienie Marzanny, na które udało się dziś całe przedszkole, ubrane dodajmy na zielono 🙂 Co jest ważne?
Dziś Lila kończy siedem lat!
Mam koleżankę, która jeszcze na studiach dostawała od mamy pluszaki uzasadniane tym, że cały tak jest postrzegana przez rodzica jako mała dziewczynka. No więc ja zakodowałam sobie Lilkę jako trzylatkę. Chudą małą bździągwę, która nosi krótkie miniówy i czasem biegnie bez celu by poczuć wiatr. I w pewnym powiększeniu to cały czas ona. Istotą jej życia jest miłość. Do Sziwy, do siebie, do kołdry z psem, i chyba ta największa, choć dobrze maskowana – miłość do siostry. Lila to moja mądrala, która niczym enigmatyczna wyrocznia rzuca czasem czasem spostrzeżenie, które uderzają mnie swoją trafnością. Jest też urocza i zabawna, chociaż jej gniewu boją się wszyscy domownicy.
Dziś do szkoły zaniosła cukierki (nie chciała nic więcej), ale w formie 4 mini kubełków do pop-cornu, w których były różne słodycze. Dzieci jej zaśpiewały sto lat i życzyły czerwonych kolorków, przygód, albo worka ziemniaków (??? – Piotrek). A po powrocie do domu dałam jej żelowe naklejki do przyklejenia na umyte tarasowe drzwi (więcej ich myć nie będę). Właściwa impreza w niedzielę! 🙂

I kubełki:


