a okien mycie mi nie wychodzi…

Dziś Łucja wzięła udział w Olimpiadzie Ortograficznej. To już druga tego typu impreza w której panna bierze udział. I bierze udział chętnie. Rano była tak zdenerwowana, że się spóźni, że wsiadła do samochodu i powiedziała, że mam ją zawieźć, bo dzięki temu będziemy dwie minuty wcześniej. I NIE podziałało moje tłumaczenie, że dzieci, które chodzą na piechotę do szkoły mają lepsze wyniki w nauce (wyobraźcie sobie, że odkryli to ostatnio AMERYKAŃSCY NAUKOWCY – naprawdę!), bo ona NIE MOGŁA się spóźnić.

Plus byłam w przedszkolu na dniach otwartych z angielskiego. Mieszko bardzo chciał bym przyszła go zobaczyć. Chciałby żebym też przyszła zobaczyć jak ćwiczy na rytmice oraz korektywie, i nawet (!!!)  żebym przyszła zobaczyć jak on ładnie je (na szczęście takiego wariantu nie ma :). Zajęcia w porządku, choć jak dziewczyny chodziły do przedszkola to angielski był płatny i grupa była dzielona na dwa, a co za tym idzie efekty były widoczne. Teraz wszystkie zajęcia dodatkowe są opłacane przez gminę, lecz bierze w niej udział cała grupa naraz. I tak jak powiedziała mi prowadząca po zajęciach: spektakularnych efektów w takich warunkach nie będzie, a to jak poszczególne dzieci pracują widać właściwie tylko, gdy połowa grupy jest chora i zmniejsza się liczebność. Zaobserwowałam to zresztą sama. Ale co chyba ważniejsze widziałam też Mieszka w grupie i był to widok miły. Jego cały czas ktoś trzyma za rękę. Zmieniają się ci trzymający (on chyba nie kontroluje tej rotacji), ale jedna ręka jest cały czas zajęta przez kolegów (drugą dłubie w nosie 🙂 Dziś mi też wyznał, że Oskarek i Mikuś (Mikołaj?) go całowali. I przenosili ZARAZKI. W usta go całowali :)))

<><>

Podjechałam wczoraj w nocy na myjnię. Jakoś tak z okazji św. Patryka chciałam umyć auto, tak by spod jesienno-zimowych warstw kurzu i błota wyłoniła się zielona poświata Dacii 🙂 A dziś rano pod przedszkolem gdy wysadzałam Mieszka usłyszałam burknięcie jednego z gości zbierającego na patyk śmieci na okolicznym poboczu:

  • Niektórym to się powodzi…

Tak go oszołomił ten blask 🙂 A więc jeśli macie już domy wysprzątane, jazda autem na myjnię! Czas odpimpować wiosennie auta :))