Naszyjniki przyjaźni…

Jest w klasie Łucji, w świecie ośmiolatek, moda na jeden sklep… Zmorę wszystkich mam dziewczynek 🙂 Od góry do dołu wiszą tam błyszczące bizuty, piórka, etui, opaski i spinki… Stamtąd też pochodzą pewne naszyjniki…

Pojechałyśmy we dwie by kupić prezent dla Lili. Niedługo będzie miała urodziny a chciałam by dostała prezenty również od rodzeństwa. I Łucja postanowiła WYBRAĆ dla siostry. Wiedziałam zresztą od początku, że na prezencie TYLKO dla Lilki się nie skończy 🙂 Weszłyśmy do tej błyszczącej świątyni i zaczęłyśmy się przechadzać. I panna mnie ciągnie za rękaw i szeptem mówi: 

  • ZAPYTAJ O NASZYJNIKI PRZYJAŹNI…

Z pewną więc taką nieśmiałością, a jeszcze większym zażenowaniem podeszłam do ekspedientki i pytam:

  • Czy mają Państwo naszyjniki przyjaźni?
  • Tak tu wiszą.

I pokazała CAŁĄ ścianę tych naszyjników :))) Z naszyjnikami chodzi o to, że to dwa połączone magnesem wisiorki (najczęściej w kształcie serca), które tworzą dwa osobne naszyjniki. I mają to WSZYSTKIE dziewczynki w klasie. Łucja dostała taki wisiorek od Natalki, ale Natalka jej go potem zabrała, lecz to bez znaczenia, bo Łucja chciała mieć wspólny naszyjnik przyjaźni z Zuzią. Wybrałyśmy więc taki. Dla Lilki starsza siostra wybrała BRELOCZKI PRZYJAŹNI, czyli zestaw pięciu breloczków, które rozdajesz przyjaciółkom. I jak zapewne się domyślacie Lilka ma gdzieś takie symbole 🙂 Wieczorem ją bowiem podpytywałam:

  • Liluś, a Ty byś chciała taki naszyjnik, dla siebie i dla Oli?
  • Nie.

[panna zaspana, bo poranna]

<><>

Wracam z Mieszkiem z przedszkola i wysłuchuję opowieści:

  • Mamo, a wiesz, że pani Dzidka ma w domu kajdanki?
  • Może ma męża policjanta?
  • Nie. Powiedziała, że nie ma.
  • Niektórzy dorośli mają takie rzeczy. Może jej brat jest policjantem.
  • A dziadek Oskarka je kurczaka razem z kośćmi.
  • Dziadek strażak?
  • Tak.
  • Nie mów tego dziadkowi Krzyśkowi.

(bo jeszcze będzie chciał dorównać :))