– Mieszko
Lila ozdrowiała, choć zasypała ją drobna wysypka. Za to rozłożył się Mieszko, który idzie planowo- identycznie jak siostry. Czyli dziś w nocy pomiędzy 2 a 4-tą mieliśmy mega gorączkę, dużo pije i dużo śpi w dzień. I jak to słusznie zauważył czterolatek: Dobrze, że nie masz piątki dzieci, bo byłabyś dopiero w połowie 🙂
Przyszły książki na Zajączka. Mało w tym roku i jak widać, wyjątkowo, aż połowa dla mnie 🙂 To literatura z cyklu bestsellery i wyborów dokonałam posiłkując się opiniami na forach czytelniczych. Natomiast dla dzieciaków jest jedna z książek o Matyldzie (jak chwyci i Łucji się spodoba to dokupię inne z serii) i zbiór opowiadań „Gdyby jajko mogło mówić„, czyli coś co miałam w schowku od dawna i z racji okładki wydawało mi się idealne na święta wiosenne. Lilka jeszcze jest na etapie drugiego egmontowego poziomu i nie miało sensu kupować nic do samodzielnego czytania. Patrzyłam na komiksy i na kolejne książeczki z cyklu o potworach, ale w końcu wybrałam coś dla wszystkich. Dla Mieszka będzie mała kartonikowa książeczka o wojsku, która w połączeniu z dużym pistoletem na wodę będzie stanowiła spójną całość 🙂









































