Dzieci jak wiadomo, najchętniej bawią się na podłodze. Jeżdżą, kleją, malują i lepią. Siedzą, leżą i się turlają… W ramach projektu Każdy Miesiąc dla Domu zmieniony został dywan w pokoju Mieszuli. Poprzedni nie była jakiś bardzo wiekowy. Doszedł gdy powstała bawialnia i potrzebowałam ocieplić pannom (bo to było jeszcze przed Mieszkiem) podłogę. Ale był dość konkretnie zużyty, pozalewany dziesiątki razy i poklejony plasteliną. Poza tym był w kwiatki, a Mieszko wszedł w okres dużej identyfikacji płci.
Nowy jest mniejszy, bielszy i na symetrycznym wzorze łatwiej będzie znaleźć klocki. Pewnie gdy wyleci za kilka lat to głównym powodem będzie wielkość. Ale na razie Mieszko jest zachwycony. Kocham usłyszałam dziś ponadprogramową ilość razy. Dywan mu się marzył, nawet opowiadał o tym babci, że on by chciał nowy dywan, bo dziewczyny już mają, a on ma stary. Pokój zrobił się od razu jaśniejszy. Przy okazji doszło nowe pudło na klocki. Nie mieściły się już w dwóch poprzednich, więc doszło jedno duże. Klocków mamy dużo, czasem jak rozsypywał wszystkie i nie pozwalał na noc sprzątnąć to robiłam tylko taki tunel na dwie stopy, żeby w nocy można było przejść bez uszkadzania stóp 🙂 Manewr dywanowy wymagał odkurzenia pod łóżkiem, z rozpędu zrobiłam to też w pokoju dziewczyn i DO ŚWIĄT pod łóżkami już NIE sprzątam. Na weekend zaplanowałam tylko wymianę pościeli na cieńsze, nie flanelowe, te co to Walentynka im przyniosła 😀
Total before:

To już before z załadowaną do pudła większą częścią klocków i pojemnikami na książki wyciągniętymi spod łóżka:

I pierwszy AFTER, jeszcze z pogiętym dywanem i górą pudełek spod łóżka. Instrukcje od klocków zachowuję. Młody uwielbia je oglądać i czasem budujemy na nowo jakiś pojazd. A z pudełek wycinam główną scenkę, a resztę kartonu wywalam. Wszystko razem to ulubiona lektura 😉

I dwa finalne TOTAL after 😉


Update godzinę później:
Znalazłam foty jak to było jak dywan (TEN POPRZEDNI) się pojawił. Dokładnie 23 lutego (???!!??) 2010. Tak wyglądała bawialnia. Lilka miała wtedy niepełne dwa lata czyli była o dwa lata młodsza od dzisiejszego Mieszka. Łucja miała 3,5 i była wielką miłośniczką opasek do włosów 🙂


