A jak mnie Pani zapyta gdzie byłam na ferie, to jej powiem: Przecież PANI wie! 🙂 – planowała wczoraj wieczorem Lilka, bo przecież swoją wychowawczynię spotkała na Krupówkach 🙂 Ale pani nie zapytała, więc ten świetnie przygotowany tekst nie został użyty.
Mieszko nie miał czasu rozmawiać o feriach, a Łucja tylko Natalii, która jest łasuchem powiedziała, że TE batoniki są z WŁOCH. Nic się te dzieciaki chwalić nie potrafią 😉
<>
Siedząc przed salą baletową gdzie ćwiczył Mieszko trafiłam na cykl artykułów o grach komputerowych i Internecie dla dzieci. Było o czymś fajnym co muszę pannom na tabletach sprawdzić, czyli czy mają tryb bezpieczny na googlu i Youtubie. To taki podstawowy filtr dla dzieci. Oraz pobrać program kontroli rodzicielskiej, który podobno ma wersje nieodpłatne w necie (jak znajdę dam znać). Przeczytałam też wywiad z guru cyber świata- Espenem Aarsethem, który jest skandynawskim badaczem gier i ich wpływu. I co ważnego powiedział? Że gry są dobre- że sam mechanizm na jakim opiera się to medium: symulowanie problemów i poszukiwanie ich rozwiązania, oswaja użytkownika z myśleniem w kategoriach logistyki. Gry kształcą zdolność planowania i przewidywania, a także oswajają z technologią. Przypomniano również, że wszystkie demony jakimi się teraz straszy związane z uzależnieniem od Internetu oraz utratą kontroli nad własnym umysłem i nawykami przypisywano kiedyś video, wcześniej telewizji, radiu, a jeszcze wcześniej… książkom!
