Wielbiciel dużych biustów

Odstawiłam rano dzieciaki na plastykę, po godzinie wracam – wchodzę by je odebrać, a młody leży na kolanach i dekolcie prowadzącej, i patrzą się sobie w oczy. Mówię:

  • O jak tu czule! On tak długo?
  • Całe zajęcia. Chyba jest zmęczony.

Młody wysłał mi triumfujące spojrzenie, odbił się ręką od sporego biustu pani Sylwii i przybiegł do mnie 🙂 Po kim on taki amator kobiecych ciał (dużych dodajmy) to nie wiem 🙂 Ale tak chwilę pogadałyśmy i olśniło mnie, że w sali obok w godzinach plastyki dzieciaków jest zumba. I zamiast tak jeździć w tę i spowrotem to na tę godzinę powinnam się wbić na zumbę. Plan świetny, od razu się zapisałam i od przyszłego tygodnia zaczynam! 😀