Skrzydlatym na pomoc

Wszyscy wokół karmią ptaki… Styczeń i luty to podobno najważniejsze miesiące w karmieniu zwierząt więc do akcji dołączamy i my. Bakcyla złapaliśmy jeszcze jesienią. Gdzieś tam będąc, trafiliśmy na punkt z karmnikami. Takimi super karmikami – sprzedawanymi w zestawach razem z karmą dla poszczególnych gatunków ptaków. I zapasem tejże karmy na całą zimę :)) I wszyscy którzy tam zajrzeli dostawali małe woreczki z karmą. My też dostaliśmy! Na każdej był naklejony określony ptaszek i dziewczyny nosiły te torebki w kieszeniach przez miesiąc podsypując spotkanym ptakom. Wiecie jak im zazdrościły inne dzieciaki gdy robiły to na klasowych wycieczkach? 

Instrukcja:

Przede wszystkim nie należy karmić jak nie ma śniegu, bo to ptaki rozleniwia (od przyszłego tygodnia ma być znowu zima!). Jeśli karmimy wokół domu to należy to robić regularnie bo zwierzęta się przyzwyczajają. Najlepsze są karmy tłuszczowe, ale jeszcze nie wymyśliłam patentu jak ziarna ze słoniną zapakować do saszetek wkładanych do kieszeni i się nie wytłuścić przy wyciąganiu (bo pewnie z karmnikiem się już tej zimy nie wyrobimy).

Etap pierwszy: Dziś kupiłam tylko w sklepie L worek karmy i zapakowałam pięć małych strunowych torebek. Jutro zaczynamy dokarmianie dla przy-godnie napotkanych skrzydlatych 😉