2015!!!!

  • Drugi raz w życiu piję szampana – zaczęła refleksyjnie Łucja…
  • A ja piję już trzeci kieliszek – zripostowała Lila i dodała do mnie- Mamo, nalej mi kolejny!

 

No i jest! Zaczął się :)) Patrzę w szkiełku, że najhuczniej świętowali w Emiratach, więc pod słuszną strefę się podczepiliśmy. Z okna dziadków widać wystrzały z każdej strony i przez te prawie 20 lat kiedy tu nie bywałam na Sylwestra zmieniło się wiele 🙂 Północ minęła kawałek czasu temu a wystrzały nie milkną. Dzieciaki już śpią, we Wrocku ze sceny brzdąka Modern Talking, a ja ze zdumieniem dostrzegam, że mój nastoletni idol ma DWIE brody…

Szampana nalewałam do kieliszków od martini, żeby szybciej gubił bąbelki, bo Mieszko ich nie lubi, ale jak się domyślacie i tak urządzili sobie później konkurs bekania 😉

Postanowienia… No dobra. A więc z tych lekkich, co to je wszyscy planujemy, to chcę się zapisać na siłkę. Już nawet znalazłam taką, co nie ma żadnych wpisowych, jest za to karnet open na 3 miesiące. Gruba nie jestem, jeszcze nie przybieram, ale jak tak posiedziałam u rodziców na święta to przez 3 dni doszły mi 2 kg, ale co gorsza wszystko w brzuch (bo przecież tam nie ma mięśni…) Chcę zająć się też jednym moim pomysłem, który zaczęłam już zresztą uruchamiać, ale nie miałam do niego głowy. Tradycyjnie mam też już wpisane do grafika kilka odwiedzin u lekarzy z dzieciakami. Chcę również wrócić do czytania, bo mam z tym problem… Dlatego też Nowy Rok rozpoczynam z Gottlandią Szczygła… I nic więcej Wam nie zdradzę, ale będzie o tym na blogu w tym roku! 😀