Dziś rano, o 9:45, na świat przyszła przyrodnia siostra dzieciaków. Nie ma na razie imienia, bo nie ma co do niego zgodności, ale z całą pewnością jest 100%-ową dziewczynką!
Zastanawiałam się kilka dni temu, czy wspominać o tym na MOIM blogu jak TO się już stanie, ale lubię jak ze złych rzeczy wychodzi coś dobrego, a dziecko to zawsze bardzo dobre! W życiu wszystko się tak przeplata, że nie ma co uciekać od rzeczy oczywistych. Zresztą jak tak zbieram w sobie uczucia to cieszy mnie ta wiadomość. Nie przygnębia, tylko właśnie cieszy.
Znam kobietę, która kilkanaście lat temu poznała swoją przyrodnią siostrę. Jest już dorosła i rosła myśląc, że ona i jej o rok młodsza siostra to już jej całe rodzeństwo. A gdy miała 48 lat dowiedziała się, że jest jeszcze jedna. Młodsza od nich o lat 10. I wiecie, że się z nią spotkała? Obie się z nią spotkały. Bardzo były jej ciekawe i wyszła z tego niezła przyjaźń dorosłych kobiet. Spotykają się czasem w kawiarni, czasem idą na cmentarz razem, albo po prostu wpadają do siebie na herbatkę.
Wiem, że dziewczyny będę nowej siostry ciekawe. Ile ma podobnego z nich, a co tak naprawdę odziedziczyły po Diablim i który to gen rozsiewa ich ojciec po całym świecie 🙂 Wszystkiego najlepszego mały człowieczku!
ps. daj popalić tatusiowi w nocy… Twoje starsze rodzeństwo było grzeczne, czas więc na siostrzany rewanż 😉
