Kobieta jest jak torebka herbaty – wiesz jaka jest naprawdę, dopiero gdy wrzucisz ją do wrzątku

– Ivana Trump, czyli pierwsza książka w tym roku przeczytana!

Porzucona na pastwę wieczornej oferty kablówki odpuściłam sprawę. Do wyboru miałam horror, horror i kabaret, nadszedł więc czas by rozkminić chomika. Filmweb zrobił zestawienie naj filmów 2014, więc było z czego wybierać. No może nie do końca, bo lista jest bzdetna. Wilk z Wall Street jako zwycięzca roku? Ależ proszę… Z Di Caprio uwielbiam wszystko, ale na tytuł NAJ to ten film nie zasłużył. Albo Ona. Może i pomysł ciekawy, ale dłużyzny były nieprzeciętne. Spróbowałam natomiast Grand Budapest Hotel i baaardzo polecam. Cytując jedną opinii z netu byłam oczarowana niczym bezradne starsze panie szarmanckim konsjerżem.

I jeszcze fotki z wczoraj – towarzystwo w wersji noworocznej. Zgodnie z tym co przez tyle lat pilnował Diabli, na 1-go stycznia włączyłam im Koncert Noworoczny z Wiednia. Dzieciaki lubią klasykę, nie przeszkadza im w zabawie i przesłuchały całość.  A od dziś na stronie Filharmonii jest formularz, który można wypełnić i jeśli się nam poszczęści można być wylosowanym (na godzinę 17-stą:30 jest  34 tysiące złożonych aplikacji) i otrzymać prawo do zakupu biletu na przyszły rok. Nie ma innej opcji dostania się na ten koncert, bo miejsca i prawo do uczestnictwa przekazywane są z pokolenia na pokolenie…