internet przy zadaniach domowych

W poniedziałki panny mają na drugą zmianę więc wychodzimy z domu ok 10:30. Jak odwiozłam Mieszka, kupiłam po drodze bułki (plus zdobyłam kolejnego zwierzaka na przylepcu 😉 i weszłam do domu (9:30) Łucja mi zakomunikowała:

  • Mamo, ja na dziś miałam wierszyk.
  • No i co z tym chcesz zrobić?
  • Zapomniałam, ale się nauczę.
  • Kiedy?
  • Na świetlicy.
  • Na świetlicy będziesz raptem godzinę. Może półtorej. Dasz radę?
  • Tak.

Luknęłam więc na wierszyk i odkryłam, że jednak NIE da sobie rady :)) Ale jak go czytałam, to coś mi zabrzęczało w głowie… No tak! Minimini zrobiło z tego przebój ze trzy lata temu i powinno być gdzieś w wersji muzycznej. I było. I na śpiewająco w pół godziny wierszyk opanowałyśmy. Wklejam Wam, bo to kolejny świetny przykład, że warto posiłkować się netem przy zadaniach domowych. Tak jak kiedyś pisałam, że lektury pierwszoklasistów najlepiej ściągnąć w formie pdf-a i wydrukować, zamiast tracić czas na szukanie i pożyczanie, tak niektóre wierszyki są w wersji śpiewanej. Danuta Wawiłow: Szybko