Relaksacyjne wysyłanie cevauek przerwała mi zaplanowana wcześniej wizyta z Łuczą u ortopedy. No i dzieciowe atrakcje zaczynają się na nowo Panna ma znowu nogi nie jednakowej długości (różnica 7 mm). Przerabialiśmy to dwa lata temu, gdy różnica wynosiła 5mm. Przed nami znowu kolejne badania, wkładki i wyrównywanie jakimiś okładami. W ślad za dysproporcją idzie skrzywienie kręgosłupa, który próbuje to wyrównać.
Ale co najważniejsze, pierwsze pytanie jakie zadał lekarz, było:
- Jakie sporty dziecko uprawia?
Odpowiedziałam, że ma 3x w tygodniu w-f, a ponieważ szkoła ma aspiracje sportowe to pani jest od w-f-u, a nie wychowawczyni, no i będzie raz w tygodniu balet.
Mało! Gość podobnie jak panie w przedszkolu uważa, że ruch jest w tym wieku ważniejszy niż nauka języków czy cokolwiek innego. Zaczynamy więc jeżdżenie do szkoły na rowerze, a w planowanych zajęciach dodatkowych (nie można na razie ich poustawiać bo ostateczny plan lekcji będzie dopiero pod koniec przyszłego tygodnia) powinien się znaleźć basen, no i może łyżwy?
<><>
Panny dziś rano (druga zmiana) oglądały przezabawny serial dla nastolatków. Tematem odcinka były najbardziej konfliktowe sytuacje rodzeństwa. Było więc: NIENAWIDZĘ NOSIĆ UBRAŃ PO TOBIE, było: NIE PATRZ SIĘ PRZEZ TO OKNO, no i mój faworyt, który ubawił mnie do łez, czyli NIE PATRZ SIĘ NA MNIE! Była taka scenka, jak dwóch braci stoi i na siebie krzyczy: Nie patrz się na mnie! Ty się nie patrz!! Mamo!!! On się na mnie gapi!!! :))) To super spostrzeżenie 🙂 Główny motyw awantur między dziewczynami, to właśnie: NIE PATRZ SIĘ NA MNIE :DDD Patrzącym jest na ogół Lilka, a Łucję to doprowadza do szału. Przekomiczne :)))
