Bibliotekarsko

Skończyły nam się znowu książki do czytania. Łucja ma co prawda nie przeczytaną jeszcze jedną część Ani, ale widzę, że nie rwie się do tego. Inna sprawa, że to jednak książka o nastolatce, więc mimo wszystko wolę by czytała coś dla ośmiolatek… Jest tego dużo, mam ochotę na jakąś fantastykę, albo komiks. W schowku mojej ulubionej księgarni mam powybierane zestawy na najbliższe kilka lat 😉 Btw. na kwotę prawie czterocyfrową 🙂 A najbliższa (Mikołajkowa?) okazja dopiero za trzy miesiące.

Wyszedł nam dziś więc dzień biblioteczny:

Najpierw Lilka poszła do szkolnej biblioteki i pożyczyła dwie książeczki Zielonej Sowy do wieczornego czytania. 

A po szkole wybrałam się z dziewczynami na rowerach, zahaczając po drodze o pusty o tej porze skate park, do biblioteki!

Założyłyśmy Łucji kartę i ruszyłyśmy w regały… Szału jednak nie było. Może te foliowe okładki jakoś odstraszyły? Panna wybrała natomiast dwa audiobooki. Poczytaj mi mamo trzecią część (odsłuchane w drodze do dziadków) i Wakacje z Duchami.  I pewnie to strasznie niepopularne co napiszę, ale te książeczki naszego dzieciństwa się strasznie zestarzały :/ Nie wszystkie – niektóre cały czas są cudne i magiczne… Ale tak jak mnie denerwowała Karolcia, tak też mnie drażnią historie z tą naszą PRL-ową beznadzieją w tle. :((

A oto dwa wybory Lilki. Tę o kotku po dzisiejszej kąpieli przeczytałyśmy do połowy 🙂 Zupełnie sympatyczne 🙂