Całą przedszkolną edukację dziewczyn udało mi się wymigiwać od zebrań. Całą dotychczasową szkolną Łucji zresztą też… Ale dziś Diabli ma jakąś firmową galę i na zebraniu klasy Lili byłam JA! Było fajnie. Podpisałam naście dokumentów, raz stanęłam w obronie propozycji wychowawczyni, gdy zaproponowała prenumeratę czasopisma dla pierwszoklasistów dla całej klasy. Powiedziałam, że nie wiemy co przygotowało dla nas ministerstwo i każde poszerzenie materiału, lub jego uzupełnienie może pomóc dzieciom. Bo tegoroczni pierwszoklasiści mają podręczniki od państwa, ale tak jak Łucja miała multiboks,który zawierał pięć książek i pięć zeszytów z ćwiczeniami zarówno do polskiego jak i matematyki, książki przyrodnicze, plastyczne i muzyczne, tak tu na razie widziałam trzy i to dużo uboższe w treść. I rodzice zagłosowali na tak.
Dużo jest tych klas pierwszych. Łucji rocznik był do D, Lili jest do H, ale powiatowy rekordzista to szkoła gdzie klas pierwszych jest 15 (!!??!!) PIĘTNAŚCIE!
Lilkę zapisałam do klubu Ciekawej Historii (zajęcia będą podczas lekcji) oraz na SZACHY :)) Szachowe lekcje będą 4x w tygodniu na świetlicy, są bezpłatne i zapisywali wszyscy :))) Może się jej spodoba? U dziadków zawsze lubiła grywać w szachy, choć czasami się pytała gdzie jest kostka :)))
