Koniec roku w klasie pierwszej!

Dziś przechodziliśmy nasz PIERWSZY koniec roku. Wydarzenie z punktu widzenia rodzica przełomowe, więc w gali wzięliśmy udział całą rodziną. No prawie, bo Lilka rano została odwieziona do przedszkola, by w tym dniu Łucja była jak najbardziej numer 1.

Bardzo dobrze nam minęło te 10 miesięcy. Łucja lubi się uczyć, lubi swoją klasę i wychowawczynię. Chętnie tam chodzi i ma mnóstwo znajomych. To krok milowy od szkolnej zerówki, którą przetrwaliśmy z trudem. 

Była gala, a potem w salach wręczenie dyplomów i świadectw. Łucja dostała dodatkowy dyplom mistrza ortografii. Ocena opisowa jest wg mnie nie do końca fair, ale pani po prostu się nie zna (choć z drugiej strony ważne jest by Łucja ją lubiła, a nie ja). Natomiast testy przeprowadzone przez osobę zewnętrzną są doskonałe. Jeśli chodzi o język polski to panna zdobyła 17 na 20 punktów, przy średniej w kraju 15. Czyli jej wynik jest wyższy od średniej krajowej. Jeśli chodzi o matematykę Łucza ma 19 na 20, przy średniej 17-ście. Jeśli chodzi o czytanie, test analizujący tempo i technikę czytania wykazał, że dziewczyna czyta na poziomie klasy trzeciej, czyli przez minutę przeczytała całościowo i poprawnie 68 wyrazów. A tempo czytania odpowiadało tempu mowy ustnej.

Super, tak trzymać! :))

Do hymnu!

Na rewelacyjny pomysł wpadła Rada Rodziców. Otóż kupione zostały lilie na giełdzie kwiatowej i każde dziecko dało jedną. W ten sposób pani dostała ogromny i pachnący bukiet!

Ach i oczywiście wyżej to wręczenie świadectwa, a niżej powrót na miejsce: