True, true

Chwilę się zastanawiałam jak tu odświętować kolejny sezon True Blood…;) Jest książka kucharska z przysmakami z Bon Temps (Eats, Drinks and Bites from Bon Temps) i w necie można znaleźć scany poszczególnych przepisów, ale nic tam nie ma. Jak zrobić mrożoną herbatę babci, brujo burger, czyli burger czarownika zrobiony w filmie przez La Fayetta czy śniadanie z bekonem wg wersji szalonej mamuśki Tary… Zajrzałam więc na przepisy filmowe i znalazłam True Bloodowego drinka symbolizującego krew 😉 Ciepło, ciepło, ale jeszcze nie gorąco… Bo wersja z wódką jest dla mnie hard-corowa… Nalałam więc kilka naparstków adwokata 🙂 i teraz to mogę oglądać! 🙂