Zbeształam ostatnio Diabla za krytyczne uwagi na mój temat. Ma Pan Doskonały np. pięty doskonałe. Pumeksuje je sobie po 5 minut COdziennie w wannie i MOJE stopy choć uważam za zadbane, tak idealnie gładkie jednak nie są. No, ale ja chodzę w butach na gołą stopę, a on nie. Chociażby… I leżeliśmy sobie elegancko w czwartek na trawie, a on mnie analitycznie podszedł od strony pięt i rzucił: Musisz częściej pumeksować stopy. Jest takie urządzenie z takim obrotowym...
Wszystkiego słuchała gumowe ucho Łucja i tak jak JEGO uwagi po mnie spłynęły, to gdy ONA wieczorem urządziła mi wykład o moich stopach („Wiesz mamo, stopy masz jednak słabe”) to się zdenerwowałam 😉 Zrobiłam mężowi dym, że ma swoje refleksje zachować dla siebie. I myślę, że zrozumiał 🙂
A tak w ogóle to nostalgiczne są końce roku. Dziś panny miały ostatnie zajęcia z eksperymentów. Dzieciaki zrobiły taki wybuch, że prowadzący miał osmaloną rękę 🙂 A oni ubaw po pachy! 🙂
