Wypełnianie czasu w gnieździe niepełnym

Jakoś tak się go dużo zrobiło nagle. Panna TAM uszczęśliwiona buduje szałasy (w nocy), je zupę pomidorową i ma „PIĘKNY WIDOK Z OKNA” – na góry. Mi odpadł jeden zestaw obiadowy, odbieranie ze szkoły i czasu zrobiło się sporo… Wyjęłam więc wczoraj rolkę tapety z szafy i zużyłam! Rolka była kupiona jeszcze z tapetami dla Mieszka i miała być na ścianie za łóżkiem w sypialni. Ale Diabli ocenił, że jest jej za mało. A zamawiać JEDNĄ tylko rolkę z wysp nie miało sensu… I tak leżała. Kilka dni temu na łóżkiem jak wiecie doszły obrazki, więc rolka zupełnie stała się nieprzydatna. 

Siadłam więc do południa i przykleiłam ją na jednej ścianie we wnęce toaletkowej. Bardzo mi się podoba. To moja pierwsza samodzielna tapeta, więc jest i krzywo i nie do końca pasują wzory, ale i tak uważam, że jest w porządku. Diabli, który wszedł po zmierzchu powiedział tylko: Nie chcę tego oglądać w świetle dziennym 😉 Ale kącik z toaletką to przecież nie jest zakątek, w którym bywa ON, nie? 

Uważam natomiast, że świetny patent wymyśliłam z wykończeniem. Nie miałam bordera, więc przykleiłam na górze koronkę bawełnianą. Lepsza była by szersza, ale nie miałam tak długiego kawałka.TU macie wspomnienie jak było z białą ścianą!