W drogę powrotną do domu ruszyliśmy po śniadaniu. Kawałek był do przejechania, przed dotarciem do domu chcieliśmy zajrzeć do drugich dziadków, a Łucja planowała jeszcze wielkie oblewanie na osiedlu. Diabli rzucił: Jedźmy przez Turki! Turki to inaczej Radomyśl nad Sanem, gdzie Wielkanoc obchodzi się… nieco egzotycznie…
Rzecz w tym, że 400 (?) lat temu Jan III Sobieski ruszył na Wiedeń. Razem z nim wojsko zwerbowane między innymi z Radomyśla. Polacy jak wiemy Turków pokonali i zwycięsko ruszyli do domu. Szli z tymi łupami i by było im łatwiej część ponakładali na siebie. Wschodnie jedwabie i kosztowności. Tak ustrojeni wkroczyli do rodzinnej miejscowości właśnie na Wielkanoc. Weszli do kościoła, gdzie wywołali popłoch… TURKI, TURKI!!! Pomyślcie jak wielka była radość, gdy okazało się, że ci brudni i zarośnięci przebierańcy to ich bracia i mężowie.
Na tę okoliczność co roku na Wielkanoc okoliczni mieszkańcy przebierają się za Turków i ozdabiają Wielkanoc. Pilnują grobu, urządzają parady i przechadzają się po wsi. My wjechaliśmy do Radomyśla chwilę po 11-stej. Barwna parada, głośna orkiestra i świetna pogoda! Otworzyliśmy okna, zjechaliśmy na pobocze, wyłączyliśmy silnik i śmiejąc się podziwialiśmy jak się do nas zbliża…
Sądziliśmy, że poranną porcję kąpieli mamy za sobą. Łucja obudziła się o szóstej, załadowała pistolety i jajka i zlała wszystkich. Ją zlała babcia, która wczoraj pod poduszką schowała sobie jajo -psikawkę. Ależ się myliliśmy! Widzicie tego gościa poniżej? Skakał taki radosny i niewinny jako pierwszy, minął nas, a potem znienacka cofnął i oblał Diabla :DDD Ale to nic. Btw. dostaliśmy od niego banana-psikawkę. Jak to zaśmiewaliśmy się to z drugiej strony ja zarobiłam swoją porcję wody :))) Byliśmy tak zachwyceni, że gdyby nie to, że musieliśmy jechać chcieliśmy do orszaku dołączyć i pójść z nimi! 🙂 Zrobimy to kiedyś!



Niżej „groźny Turek” grozi nam nożem z folii aluminiowej 🙂

A to był jakiś taki układ z podskokami 🙂

Super! 🙂
<><>
- Mamo…
- Tak Łucza?
- Czy my możemy zrobić jutro jeszcze jeden Śmingus Dyngus?
- Nie Słońce. Śmingus Dyngus jest raz w roku.
- Ale ja się w ogóle nim nie nacieszyłam!!!
