Cała prawda o ponczkach…

Lokalną wersją pączków są pączki w czekoladzie. Właściwie to wybór jest pomiędzy pączkami z cukrem pudrem, a tymi z czekoladą. Za czasów pierwszego świadomego smaku, czyli okolic szkoły średniej, sądziłam, że nie ma nic lepszego niż pączek oblany czekoladą. Pomyślcie jakie wielkie było moje zdumienie gdy odkryłam na studiach, że pączki mogą być obsypane skórką z pomarańczy, albo nadziane czymkolwiek innym niż różany dżem!!!

Jemy. Na razie poszły dwa, ale dziadki z pracy jednej i drugiej przyniosą pewnie po kilka. Aby nam w biodra nie poszło 😉 poszliśmy więc na dłuuugi spacer do lasu. A tam Łucja wykonała piosenkę i zażyczyła sobie by ją nagrać 😉 Ona więc romantycznie śpiewa: Natura jest piękna (machając przy tym zerwaną trawką), wokół biega Lilka wykrzykując Sziwa, Sziwa w Sziwolocie!!!, ale i tak wszystkich zagłusza Mieszko powtarzając swój ulubiony okrzyk: Łucja-Lilka!!!!! [Kliknąć obrazek by to obejrzeć :)]

 

tłustopączkowe śpiewy

I update z jeszcze jednym filmikiem ze spaceru 😉 Ten wyżej pokazałam Lutce i ona uznała, że Łucja nie ma warunków do rozwoju w takim środowisku :)) Niżej więc wersja, w której widać, ze w końcu swój przebój zaśpiewała :))

śpiewy-wersja II