Od późnego lata dzieciaki u dziadków sypiają na jednym wspólnym materacu. Materac jest grubszy, pompuje się go specjalną pompką i chociaż każde ma swój zestaw: kołdry + poduszki, to poczucie wspólnoty łóżkowej jest duże 🙂 Jabłka, co to je dostają przed snem stoją pomiędzy, ale najpiękniejsze są te układy, które tworzą się jak zasną…
Na środku zawsze śpi Mieszko. Lila śpi po jego prawej, od strony pokoju, Łucja po lewej od strony okna i biurka. Łucja i Mieszko zasypiają trzymając się za rękę. Śpią na jednej poduszce i są tak blisko, że zanim zasnę rozsuwam ich, żeby się wyspali. Lilka tymczasem zajmuje resztę łóżka i… pokoju. Ona zsuwa się z materaca i zawinięta w kołdrę śpi na dywanie, albo rozciąga się na materacu w poprzek 🙂
Muszę to chyba jakoś narysować, żeby mi te obraz nie uciekł 🙂 Albo kupić sobie aparat do robienia zdjęć w nocy 🙂 W tzw. międzyczasie scenka z babcinej kuchni:)

