–Rome, s01
Nie uważacie, że to zakochanie się to takie trochę niedojrzałe uczucie? No bo śmieszny taki dajmy na to zakochany 50 latek albo zakochana 40 latka, czy nawet 30 parolatka. Mówimy o takim uczuciu, że się zatracamy i gotowi jesteśmy rzucić wszystko i z torebką w ręku gnać na drugi koniec świata. Mam wrażenie, że umiejętność kochania w nas dojrzewa. Trudniej o radykalne decyzje i nie to, że ich nie podejmujemy, ale zawsze oglądamy się we wszystkich możliwych kierunkach… Może i tęskni się za tym rozdygotaniem i trudnością z koncentracją, ale w sumie jak się było w ciąży i przeżyło poporodowe otępienie 😉 to czystość umysłu jawi się jako cecha cudowna 🙂
Jakby nie było kochać jest cudownie i być kochanym też! Moje Walentynki dostały kwiaty. Panny narcyzy, Mieszula tulipana i sama do domu też sobie kupiłam tulipany. Diabli dostał podrzucone w nocy do torby jabłko z napisem I love You 🙂 Zawsze chciałam to kupić i w tym roku uległam ;))
Dziś chcę upiec jeszcze ciasto w mojej serduszkowej foremce i czeka nas (mnie i dzieciaki) robienie Walentynek dla sąsiedzkich dzieciaków. Nie wiem czy pamiętacie (czy o tym pisałam?), że rok temu Łucja nie chciała robić kartek Walentynkowych dla dzieci z klasy, bo nie czuła się pewnie (a w końcu w latach wcześniejszych dla dzieci z przedszkola robiła), a w tym roku postanowiła zrobić wszystkim klasowym koleżankom! 🙂 Bardzo mnie to cieszy, bo to jeszcze jeden dowód na to, że dobrze się czuje w szkole! :))

