scherba

Ruszał się i chybotał od dawna. Dolna dwójka, która pochylała się już pod kątem 40 stopni… I dziś Łucja zabrała się za dłubanie. Podważyła ją sobie paznokciem od środka (to dziwne, ale pamiętam to uczucie) i wyjęła 🙂

Radość jest niezwykła. Zęby od dawna nie wypadały, Zebuszki nie bylo, a tu MOŻE w nocy przyjdzie?? Ba, ja nawet wiem, że przyjdzie z kolejnym zestawem klocków 🙂 Te klocki w szafie czekają od dawna. Już nawet myślałam, że Mikołaj je podrzuci.

Archiwizacyjnie warto też dodać, że przygoda z wypadaniem zaczęła się prawie równo rok temu 🙂 Dziś poleciał ząb piąty 🙂